poniedziałek, 23 lutego 2015

Prolog



Opis: Nie ma tu czego szukać. Jak zwykle jest dużo przekazu, a Fedemiły brak :( Ale raczej warto przeczytać mimo niechęci. To tez jest część tego bloga, co z tego, że nie ma Violetty ?!?

Ostrzeżenia: Krytyka skierowana do was wszystkich, ostro jadę nawet po samej sobie :/

Dedykacje: Dedykuję to sobą, które po przeczytaniu skomentują. Ile Ci to zajmie? Pięć minut?

Och, czy nie zostaniesz ze mną?
Jesteś wszystkim czego potrzebuje
To nie miłość, to oczywiste,
Ale kochanie zostań ze mną
             Stay With Me


     My wszyscy chcemy zwalczyć zaistniałą sytuację. Ale przecież nie dajemy z siebie dosłownie nic.
Sami tworzymy tą okropną galaktykę, umieramy w przestrzeni czasu i oddalamy swoje oddechy.
Jest nas bardzo mało, dosłownie malutko. Czym my jesteśmy? Jesteśmy tylko ludźmi.
Jesteśmy bandą małych mrówek, wszystkie zgubiły swój dom. Ale przecież i tak już nic nie odzyskamy. Nie umiemy nad sobą panować, ranimy samych siebie raniąc innych.
Ale jaki to ma sens? No właśnie żaden. Dajmy se spokój z tą całą odległością.
Z rzekomym zapracowaniem, którego używamy gdy chcemy po odpoczywać.  
Kłamiemy i tyle. Nieświadomie, świadomie w każdy właściwie sposób. 
Zapadnie się niebo na nas i będziemy szczęśliwi?
Jaka bzdura, uspokójmy się wreszcie!
Ale kim ja jestem? Małą nic nieznaczącą istotą. My wszyscy jesteśmy. 
Tak ty też. Wiedziesz zwykłe życie, przecież nie umiesz pomóc tym cierpiącym.
Ale gdy ty cierpisz, wszyscy mają Ci pomagać. Nie zaprzeczaj. 
Ja też tak mam, oni też. Przecież nikt wielki nie przejmuje się ludźmi, których nie zna.
Może po prostu usłyszmy zapadające się na nas niebo, uśmiechnijmy się.
Dajmy komuś szczęście, a on da innym. 
Stworzymy nowy szczęśliwy wszechświat. 
Świat w którym nikt nas nie znajdzie...

Czy ja na pewno się nadaje?

   Faktem jest, że Federico i Ludmiła stanowią jedną z moich ulubionych par.
Uważam, że idealnie do siebie pasują, mimo wszystkich niedoskonałości.
Ale czy ja się nadaje? Właśnie następuje takie pytanie.
Przecież o Federico I Ludmile piszą zazwyczaj bardzo utalentowane i ogarnięte dziewczyny.
A ja ani nie mam talentu z wielką liczbą zer, a tym bardziej nie jestem ogarnięta.
Wydaje mi się, że jestem za bardzo spontaniczna, w końcu jeszcze nawet nie mam pomysłu!
Zastosuję jak największą dawkę opanowania na jaką mnie stać, inaczej nikt tego nie przeczyta...
Czy w ogóle mam jakiś pomysł na tego bloga?
Jasne. Będzie on pisany w lekko niezrozumiałej formie.
Jedyne co mogę napisać i wydać to to, że będzie dużo Fedemiły, trochę Naxi i Diecesci, i czasem też trochę innych par.
Pozdrawiam
Czekajcie na prolog
Kitty